Na co niepotrzebnie tracimy czas?

Posted on Posted in blog, emocje, kariera, odporność psychiczna, pewność siebie

Czy Tobie też wiecznie na coś brakuje czasu? Można by pokusić się o „doskonałe” dla tego usprawiedliwienie, że to przez te „dziwne” czasy, w jakich przyszło nam żyć. Albo, że teraz praca wypełnia większość dnia, potem jeszcze te korki i milion innych spraw na głowie.

Hmm…czy to aby na pewno jedyna przyczyna?

Myślę, że zagadnienie to jest o wiele bardziej złożone. Jestem zdania, że na to, co naprawdę jest dla nas ważne, zawsze uda się wygospodarować czas. Oczywiście możliwe, że na coś innego (mniej ważnego) tego czasu będziemy mieć mniej lub wcale.

Kluczowe znaczenie odgrywa więc odpowiednie ustawienie priorytetów. Znam przynajmniej dwa sposoby podejścia do tego tematu:

Zasada Pareto – zgodnie z którą 80% działań przynosi zaledwie 20% efektów, a pozostałe 20% działań da Ci 80% efektów. Istotne jest tu prawidłowe zidentyfikowanie, do której grupy należą działania, na których nie zyskujesz tyle, co na pozostałych.

W odniesieniu do tej zasady, zanim przystąpię rano do pracy, zadaję sobie pytanie: „czego byłoby mi najbardziej szkoda (w znaczeniu efektów lub konsekwencji), gdybym dzisiaj nie zrobiła?”. To pytanie – jak dotychczas – jeszcze mnie nie zawiodło. Inna wersja tego pytania: „Za co chciałabym najbardziej docenić siebie wieczorem, że się tym zajęłam?”. Jedne osoby motywuje bardziej potencjalne zagrożenie, z kolei inne nagroda. Do których osób Ty należysz?

Macierz Eisenhowera – według której warto jest podzielić działania na ważne i mniej ważne oraz pilne i mniej pilne. Ważne i pilne zrealizuj w pierwszej kolejności, a zaraz po nich pilne i mniej ważne. Z kolei ważne i mniej pilne możesz rozłożyć w czasie. Mniej ważne i mniej pilne możesz zignorować lub zostawić na szarym końcu.

Kilka dni temu wpadł w moje ręce raport z badania „Praca, moc, energia w polskich firmach”, opracowany przez Human Power, z którego wynika, że osoby bardziej efektywne w pracy ustalają swoje priorytety. Bo jeśli nie ustalimy, czym zająć się w pierwszej kolejności, a co możemy zdelegować, to możemy wpaść w pułapkę zajęcia się najpierw sprawami najłatwiejszymi – które de facto mogłyby poczekać nawet i tydzień.

Korzystanie z tych metod znacznie ułatwia mi działanie. Jednak podstawą do dobrego zarządzania własnym czasem było dla mnie postanowienie, że moje sprawy (obowiązki, przyjemności itp.) są nie mniej ważne, niż innych ludzi.

Rozmawiając z kobietami, które się do mnie zgłaszają zauważyłam, że tracą one najczęściej czas na:

  • dopieszczanie do perfekcji zadań, które realizują (znasz takie powiedzenie, że „perfekcyjne jest wrogiem zrobionego”?). Zawsze jest coś, co można by było zrobić lepiej. Tylko, czy naprawdę warto? Po co?
  • zamartwianie się tym, co myślą o nich inni
  • wyręczanie innych osób i „gaszenie pożarów” w obawie przed odmówieniem i domniemanym odrzuceniem (nawiasem mówiąc, jest spora różnica miedzy tym, że nas lubią a tym, że szanują)
  • porównywanie się z innymi
  • zgłaszanie się do projektów/zadań, których nikt inny nie chce realizować – w poczuciu obowiązku i nadziei, że ich zaangażowanie zostanie dostrzeżone i w jakiś sposób wynagrodzone (zauważeniem, dobrym słowem, czy finansowo). I tutaj mała dygresja. Jakże często to właśnie my kobiety wykonujemy większość prac w domu, a potem się dziwimy/denerwujemy, że partner/małżonek jakoś się nie garnie do wsparcia. Jeśli jest Ci to bliskie – co by się stało, gdybyś czegoś nie zrobiła np. nie przygotowała w weekend śniadania lub nie uprasowała wszystkich koszul? A próbowałaś? Wiele z moich klientek było niezwykle zaskoczonych tym, że świat się nie zawalił, a dodatkowo dopiero wtedy ich praca została zauważona i doceniona. Niekiedy był to moment przełomowy, kiedy partner/mąż zaczął angażować się bardziej.
  • zachowywanie się tak, jak oczekują od nich inni
  • siedzenie w domu i smucenie się, że inni korzystają z życia na 100%
  • słuchanie krytyka wewnętrznego, który mówi „nie dasz rady”, „nie uda Ci się”, „jak mogłaś się tak zachować” itp.
  • wpadanie w poczucie winy
  • siłowanie się, by zmienić inną osobę (zgadnij, kogo najczęściej wymieniają)
  • czekanie, aż inni się domyślą, że one same potrzebują pomocy
  • siedzenie cicho na spotkaniach, podczas, gdy inni zgłaszają swoje pomysły (zresztą często gorsze, niż pomysł, który siedzi w głowie „grzecznej dziewczynki”)
  • dogadzanie innym i ułatwianie im życia, przez co nie mają czasu zadbać o siebie.

Jeśli w powyższym odnajdujesz coś swojego, to zachęcam Cię do baczniejszego przyglądania się swoim wyborom/decyzjom oraz prośbom innych. Co otrzymujesz od nich w zamian? Tak, tak bezinteresowność co prawda jest szlachetna…pytanie, jakim kosztem dla Ciebie?

odpuść2
Co mogłabyś odpuścić, by zyskać więcej czasu na to, co naprawdę dla Ciebie ważne i co sprawia, że na poziomie psychicznym czujesz się o wiele lepiej? Pomyśl o tym, może nawet przez dłuższą chwilę. Poobserwuj siebie. Dbaj o to, by Twoja odporność psychiczna wspierała Cię w podążaniu swoją drogą życiową.

Bo życie jest zbyt krótkie, by tracić czas na to, co nie przynosi żadnych korzyści, a jeszcze pogarsza Twoje samopoczucie.

Zapisz się na Newsletter Świadomego Rozwoju

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *